Wiecie przecież, że nasze domy tymczasowe są nieocenione. To juz podkreślałyśmy milion razy 🙂A czego może jeszcze nie wiecie to fakt iż niektóre z nich adoptowały swoich podopiecznych 🙂

❤ FARAON – decyzja o jego adopcji zapadła w kilka godzin po przyjeździe chłopaka ze schroniska. Monika odebrała psiaka z samochodu, wyszła z nim na spacer i od razu wiedziała że „to było to”. W tym przypadku nie było mowy o żadnej adopcji. Faraon został w rodzinie.

❤ WIEWIÓR – chłopak został przez nas wypatrzony w Judytowie i od razu padła decyzja o zabraniu go nad morze. Marta do której trafił miała od nas już Lunę u której była ona na kilkugodzinnym tymczasie zanim ją adoptowała. Taki sam scenariusz wykreował się w przypadki Wiewióra – miłości nie oszukasz 🙂

❤ SARA – dziewczyna trafiłą bardzo wycofana to jednego z naszych najbardziej doświadczonych domów tymczasowych. W jej przypadku począki nie wskazywały o adopcji gdyż nie wszyscy domownicy zgadzali się na psa na stałe. Ale miłość rosłą a z tym jak wiecie się nie wygra. Sara została adoptowana przez Ludwikę, a kilka tygodni później doczekała się przybranej siostry, oczywiście z Paki 🙂

❤ IZI – tutaj dom tymczasowy zanim przyjął psa to od razu zaznaczył że chciałby podjąć się adopcji. Weronika nie ptzrtrwała nawet tygodnia i szybko „zaklepała” sobie cudowną towarzyszkę abyśmy jej przypadkiem nie dali komuś innemu. Izi ma cudowny dom i cudowną opiekunkę i naprawdę to była faktycznie „miłość od pierwszego wejrzenia”.

❤ OFIK – jego tymczasowaie troszkę zajeło bo psiur był wycofany i lękowy. Dzięki pracy Sylwii i doskonałej opiece nad chłopakiem, zaczął on powoli się otwierać. Przywiązanie, miłość i ryzyko że któregoś dnia Ofik mógłby znaleść dom sprawiły, że Sylwia przyjechała szybko podpisać umowę z infomacją „mój Ci on”

❤ TOSIA – jednooka malutka i prerażona sunia, która dość szybko skradała serducha. Ale co ją miałyśmy już proponować do adopcji to ciągle było „coś” od jej tymczasowej opiekunki. Wiedziałyśmy w którym kierunku to idzie więc wykłądając kawę na ławę Tosia zakotwiczyła na stałę w Sopocie gdzie wraz z Jolą codziennie spaceruje po ulicach kurortu.

❤ ROGER – kawał charakterku trafił się na początku Agnieszce. Chłopak był małym , wrednym demonem na czterech łapach. Aga jednak była nieustępliwa w swoich działaniach i determinacji przekonania Rogera że chłopwiek nie jest taki zły jak do tej pory uważał. Nie mogłyśmy wyobrazić sobie lepszego domu dla niego.

❤ DIANA – pierwszy pies dla opiekunów i ich pierwszy tymczas. Tutaj raczej my nie miałyśmy wątpliwości od początku jak zakończy się ta historia. Jednak dałyśmy czas i możliwość Klaudii na podjęcie decyzji. A ta nas kompletnie nie zdziwiła bo po nieufnej Dianie, która do nas przyjechała nie było śladu, a ona sama nie widziałą świata poza swoimi człowiekami.

❤ CHESTER – trafił wraz z sioistrą do wspólnego DT, gdzie po kilku dniach zaczał dzwonić Wiktor że chce go adoptować. Mówimy że on mały, że gryzie i czy napewno. Jego tymczasowy opiekun był nie ustępliwy i dzięki temu Chester zamienił dom tymczasowy na wspaniały dom stały.

❤ PIKUJ – trafił do bardzo aktywnego domu tymczasowego i tak samo szybko jak przyjechał tak samo szybko postanowili go adoptować. Chłopak skradł serducha nie tylko rodziny ale i czworonożnego rodzeństwa więc nawet nie było próby żadnej adopcji. ZOstaje i koniec.

❤ ZOSIA – przyjechała do nas na wpół żywa… dosłownie. Seniorka została znaleziona na pograniczu życia i śmierci. Kiedy trafiła do Natalii, ta po kilku dniach dzwoni i mówi: Ej, tylko się ni ewygłupiajcie z szukaniem jej domu bo ja jej nie oddam” – i cóż zrobić 🤣🤣🤣

❤ DONALD – bardzo ale to bardzo schorowany staruszek, który przyjechał do nas z schroniska w Puławach. Dostał najlepszą możliwą opiekę u Agi i Artura i tutaj nie było wątpliwości że jego ostatnie chwile spędzi właśnie z ukochanymi człowiekami.

❤ GARY – tą historię chyba zna każdy. Próba adopcji, ucieczka i pogoń do domu. Niestety czworonożnym przyjaciołom się nie odmawia i skoro chłopak sam sobie wybrał rodzinę to po całym szale mediowym poleciałyśmy podpisać na niego umowę – zgodnie z jego życzeniem.

❤ LUNA – przyjechała do Eli chora i wystraszona. Mijały dni, tygodnie aż w końcu znalazłyśmy jej dom. Próba adopcji zakończyłą się fiaskiem, bo Ela zadzwoniła z informacją że „mamy sobie wybić z głowy że ona odda swoją Lunkę”…

❤ ISKA – trafiła do Iwony po zmiane DT i jej początki nie były łatwe. Ani nawet kolejne tygodnie, no ale cóż… miłość nie wybiera i któregoś pięknego dnia dostaje telefon z informacją „no dobra nie oszukujmy się wiecej, dawaj umowę” ekhhh jak pięknie jest być domym tymczasowym 🤣🤣🤣